• Pamiętam że jeszcze kilka(naście) lat temu, gdy dopiero zaczynałam interesować się pieczeniem, kupienie świeżej żurawiny było zadaniem niemal niewykonalnym. To owoc który wciąż nie jest u nas tak popularny jak maliny czy borówki, a jeśli już się pojawia to zwykle jako dodatek do serów. Mimo to mam do niej pewną słabość (może właśnie przez to jak trudno była kiedyś dostępna) i cieszę się, że teraz coraz częściej w sezonie jesienno-zimowym można ją znaleźć w sklepach.

    Syrop żurawinowy to świetny dodatek do drinków, moktaili i zimowych naparów. Kwaskowate owoce w połączeniu z cynamonem i skórką pomarańczową idealnie pasują do grudniowej atmosfery oczekiwania na Święta. Przygotowanie jest proste i wymaga niewiele czasu, więc polecam spróbować.

    (więcej…)
  • Zawsze wolałam białe wino od czerwonego, chociaż grzaniec jednoznacznie kojarzy mi się z tym drugim. Mimo tego uznałam, że warto spróbować zagrzać też wino białe. Goździki wymieniłam na owoce kardamonu, zachowałam obowiązkowy w moim odczuciu cynamon, anyż i plastry pomarańczy. Dodałam też nieco syropu z kwiatów czarnego bzu, który robiłam latem (oczywiście taki ze sklepu też się sprawdzi) i miód lipowy. Grzane wino w wersji białej – korzenne i bezalkoholowe – moim zdaniem wyszło świetne. Jest zdecydowanie bliższe mojemu profilowi smakowemu niż czerwone i z pewnością będzie często pojawiać się na stole w zimowe wieczory (wymiennie z tym bardziej klasycznym grzańcem, który bardziej smakuje mojemu mężowi).

    Polecam spróbować!

    (więcej…)
  • Dawno nie było przepisu na magdalenki i stęskniłam się za tymi maleństwami w kształcie muszelek. Tym razem zdecydowałam się na smak czekoladowo-pomarańczowy, a same ciasteczka ozdobiłam mleczną czekoladą i złotym brokatem spożywczym. W takim wydaniu super sprawdzą się na imprezę. Nie wymagają wiele pracy, ale robią efekt wow.

    Czekoladę mleczną można spokojnie zastąpić taką samą ilością czekolady gorzkiej lub deserowej. W przepisie na ciasto znajduje się odrobina kawy rozpuszczalnej, której nie czuć; jej zadaniem jest tylko podkreślić czekoladowy smak ciasta.

    (więcej…)
  • Grzane wino to dla mnie nieodzowny element ciemnej połowy roku. Dni są coraz krótsze, słońca niewiele i pogoda nie zachęca do wyściubiania nosa na zewnątrz. Trzeba więc o siebie dbać i trzymać ciepło. Trochę w myśli duńskiego hygge czerpać przyjemność z komfortu jaki daje grzejący palce kubek, rozkoszować się zapachem korzennych przypraw i smakiem osłodzonego miodem wina.
    Od dłuższego czasu nie pijam alkoholu, ale żyjemy w takich czasach, że wino bezalkoholowe można dostać niemal w każdym sklepie. Korzystając z tego przygotowuję moje ulubione grzane wino w wersji bez procentów (chociaż dla zainteresowanych te same proporcje zadziałają również z winem bogatym w procenty.

    (więcej…)
  • Wymarzyłam sobie taką tartę gdzieś w maju i wreszcie nadszedł jej czas. To trzecia z serii tart owocowych – na blogu jest już tarta truskawkowo-migdałowa i morelowa z orzechami pecan. Ale ta jest kwintesencją jesiennych smaków i była w moich planach jako pierwsza (jestem wszak w sercu jesieniarą). Na kruchym cieście mości się zapieczony krem z orzechów włoskich, który cudownie uzupełniają lekko kwaskowate śliwki z nutą cynamonu i pomarańczy. A wszystko oczywiście zwieńczone szczodrą ilością kruszonki. Nieskromnie powiem, że warto było czekać.

    Następne może maliny i pistacje?

    (więcej…)