
Na blogu jest już przepis na bajgle na zwykłych sklepowych drożdżach, ale szukam kolejnych przepisów na wykorzystanie mojego wiernego zakwasu, więc przerzuciłam się na bajgle na zakwasie.
Jak każdy przepis z wykorzystaniem zakwasu tak i ten wymaga dodatkowego planowania i cierpliwości, ale daje też mnóstwo satysfakcji. Często myślę o tym jakie to niesamowite, że mam na kuchennym blacie moją prywatną kolonię dzikich drożdży, dzięki którym mogę piec swoje własne pieczywo.
Z tego przepisu wychodzi tuzin ładnych bajgli, które akurat u mnie w domu byłyby niemożliwe do zjedzenia w jeden dzień. A wiadomo bajgle najlepsze są tego samego dnia. Mimo tego piekę ich 12, bo po przestudzeniu i przecięciu na pół wkładam je do woreczków do mrożenia i wrzucam do zamrażalnika. Dzięki temu mam świeże bajgle na śniadanie przez cały tydzień – wystarczy wyjąć je kilka minut wcześniej z zamrażalnika, a potem podpiec w tosterze.
Przepis z moimi lekkimi zmianami pochodzi z książki „The Perfect Loaf” Maurizio Leo.
(więcej…)


