• Nic nie trwa wiecznie, zwłaszcza sezon na jagody, który zdaje się skróciła nam w tym roku pogoda. Na szczęście do tego przepisu można wykorzystać również mrożone owoce. Zapobiegawczo wrzuciłam trochę jagód do zamrażalnika i dzięki temu będę mogła także w zimie cieszyć się smakiem lata.

    Dzięki dodatkowi ricotty masa serowa jest cudownie delikatna i świetnie komponuje się musem jagodowym, który zdobi wierzch ciasta. Przy przygotowaniu sernika polecam użyć domowego cukru waniliowego.

    Smacznego!

    (więcej…)
  • Moja sałatka makaronowa z Halloumi jest mocno inspirowana smakami kuchni greckiej. Powstała jako opcja do lunchobxa: posiłek którego nie trzeba podgrzewać w mikrofalówce.

    Podstawą jest drobny makaron (często używam kritharaki) lub kuskus perłowy, który łączę z typowymi składnikami klasycznej greckiej horiatiki: ogórkiem, papryką, pomidorami, czerwoną cebulą i oliwkami. Do tego grecka oliwa extra virgin, świeży sok z cytryny i dużo oregano. Jedyne co pomijam z klasycznego przepisu na sałatkę grecką to feta, którą zamieniłam na cypryjski ser Halloumi (mam nadzieję, że nie dostanę za to zakazu wjazdu do Hellady). Sałatkę można oczywiście przygotować z pokruszoną fetą, zwłaszcza jeśli ktoś nie przepada za specyficzną konsystencją Halloumi. Ja jednak uwielbiam ten skrzypiący pod zębami ser i odkąd dodałam go do tej sałatki po raz pierwszy, nie wyobrażam sobie jej już w innej wersji.

    Kluczem do sukcesu tej sałatki jest drobne pokrojenie wszystkich składników. Staram się, by warzywa i ser nie były dużo większe od kawałków makaronu, bo dzięki temu wszystkie smaki mieszają się równomiernie w każdym kęsie. Jest to trochę bardziej pracochłonne, ale warto!

    (więcej…)
  • Wiele lat temu, gdy dzikie jeżyny rosły za moim domem, objadałam się nimi każdego lata. Chociaż trochę jak z leśnymi jagodami… na jeżyny trzeba było sobie zapracować walcząc z kolczastymi łodygami i licznie występującą populacją pająków (dalej przechodzą mnie lekkie dreszcze na samo wspomnienie). Jeżynowe zdobycze były zjadane od razu lub przekazywane babci na zimowe soki. Nigdy nie używaliśmy ich w ciastach i obiecałam sobie, że w tym roku wreszcie upiekę coś z jeżynami.

    Do tej tarty zainspirowała mnie kupiona ostatnio książka „Juno The Bakery”, gdzie pojawiają się jeżynowe tartaletki z frangipane z orzechów laskowych. Nie skorzystałam z ich przepisów ani na ciasto kruche ani na samo frangipane, bo mam już swoje sprawdzone proporcje na oba. Wciąż cieszę się, że znalazłam na inspirację na to jak wykorzystać jeżyny.

    Tartaletki posypałam kruszonką (tej nigdy dość!), a po upieczeniu ozdobiłam lekkim kremem kardamonowym na bazie mascarpone. Wyszły pyszne i zniknęły błyskawicznie, więc polecam wypróbować przepis!

    (więcej…)
  • Ta focaccia z młodymi ziemniaczkami mogłaby się nazywać focaccią balkonową. Mam na balkonie sporo doniczek, w których co roku próbuję z większym lub mniejszym sukcesem hodować warzywa i owoce… czy też testuję co przetrwa północno-wschodnią ekspozycję i da jakikolwiek plon.

    W tym roku nowością w moich uprawach jest szałwia, którą bardzo chciałam wykorzystać w jakimś przepisie i dlatego była inspiracją i pierwszym składnikiem na mojej liście. Potem okazało się że doniczka z ziemniakami wymaga zbioru i pomysł na tę focaccię zaczął składać się w całość. Skromny plon ziemniaczany z moich 10-litrowych doniczek idealnie nadaje się do takiego przepisu. Bo pełnego obiadu może z nich nie będzie, ale wciąż trzeba się z nich cieszyć!

    Powstała z tego pyszna focaccia z plasterkami młodych ziemniaków, pastą czosnkowo-szałwiową i serem Dziugas, który idealnie spaja to wszystko w całość. To doskonały letni wypiek, który super sprawdzi się na piknikach czy wakacyjnych wyjazdach.

    (więcej…)
  • W tym roku królują u mnie dżemy owocowo-kwiatowe. Była już truskawka z kwiatem czarnego bzu, a teraz do słoików polecają się morela i lawenda. Jeśli czas pozwoli może skuszę się jeszcze w tego lata na połączenie maliny i róży? Jesienią będę już tylko myśleć o smażeniu powideł śliwkowych na świąteczne pierniki.

    Morela świetnie komponuje się z nutką lawendy i cytryny, a sam dżem nie jest przesadnie słodki. Lubię go jako dodatek do słodkiej chałki lub tostów francuskich. Jest to nieco nietypowy smak, którym warto podzielić się z bliskimi – słoiczek takiego dżemu przygotowany teraz, świetnie sprawdzi się jako element świątecznego prezentu.

    Kwiatów lawendy do dżemu dodaję jedynie łyżeczkę, ale to w zupełności wystarczająca ilość. Polecam używać lawendy przeznaczonej do celów kulinarnych, którą można bez problemu kupić w sklepach internetowych.

    (więcej…)